Czy lokalne hostingi mają szanse w starciu z hyperscalerami?

Kiedyś wybór był prosty: „konto www + poczta” u lokalnego dostawcy i jedziemy.
Dziś na scenę wjechały hyperscalery – globalne molochy pokroju AWS, Microsoft Azure czy Google Cloud – z miliardowymi inwestycjami w data center w Polsce i regionie. Czy w takim świecie lokalny hosting ma jeszcze sens? Odpowiedź wcale nie jest oczywista.

Hyperscalery w Polsce – twarde liczby, duża skala

Według raportu Mordor Intelligence, rynek hyperscale data center w Polsce w 2025 r. wyceniany jest na ok. 386 mln USD, a do 2031 r. ma urosnąć do ok. 2,37 mld USD (CAGR ponad 35%).  
 
Inne analizy podkreślają, że Polska stała się jednym z kluczowych hubów data center w regionie CEE – przyciągając zarówno operatorów kolokacyjnych, jak i hyperscalerów, którzy lokują u nas swoje regiony chmurowe i kampusy AI.  
 
Na dokładkę: Europejskie centra danych wchodzIły w rok 2025 z deficytem mocy i powierzchni, a tradycyjne huby (Frankfurt, Dublin, Amsterdam, Paryż, Londyn) zaczynają się „dusić” – brakuje mocy z sieci, miejsca, zgód środowiskowych. To pcha inwestorów do rynków dotąd tak chętnie nie wybieranych – w tym do Warszawy.  

Europejski rynek chmury: globalni zgarniają większość

Jeśli spojrzymy szerzej – na całą Europę – obraz jest jeszcze mocniejszy: według danych Synergy Research, amerykańskie firmy (AWS, Microsoft, Google) kontrolują ok. 70% europejskiego rynku chmury, podczas gdy wszyscy europejscy dostawcy razem wzięci mają ok. 15% (w 2017 r. było to 29%).  
 
To oznacza dwie rzeczy:
1. Skala – hyperscalery mają nieporównywalne możliwości inwestycyjne, R&D i ekspansji.
2. Presja – lokalni gracze nie mogą z nimi wygrać „na siłę ognia” (hardware, globalny zasięg, budżet marketingowy).
 
A jednak… lokalni nie znikają. Wręcz przeciwnie – w Polsce popyt na chmurę i usługi data center rośnie w tempie dwucyfrowym, a wydatki na chmurę w 2023 r. zwiększyły się o ponad 40% rok do roku – najszybciej w całej UE.  Pytanie więc nie brzmi: „czy lokalny hosting przetrwa?”, tylko: „na jakich warunkach ma sens i jak znaleźć swoją niszę?”
Hyperscalery w Polsce

Co naprawdę sprzedają hyperscalery?

Żeby uczciwie odpowiedzieć, trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Hyperscaler sprzedaje: Skalę, Ekosystem, Automatyzację, Globalność. Dla dużych korporacji, fintechów, SaaSów czy projektów AI – to jest game-changer. Problem w tym, że dla przeciętnej polskiej firmy z sektora MŚP… 80% tego jest kompletnie zbędne, a czasem wręcz staje się problemem:
Trzeba kogoś, kto to dobrze skonfiguruje, zadba o ciągłość poprawności procesów, trzeba rozumieć pricing. Trzeba mieć procedury bezpieczeństwa, kopii, monitoring, compliance – i to po swojej stronie. Jednocześnie należy podkreślić, iż poziomem skomplikowania cennika i ukrywania kosztów niektóre polskie firmy hostingowe starają się, jak mogą, aby dorównać zagranicznej konkurencji…
 
Nieprzypadkowo w raporcie McKinsey „Cloud 2030″ wskazano, że 63% dostawców IT mówi wprost: polityki bezpieczeństwa i compliance ograniczają szeroką adopcję chmury w Polsce – to nie jest tylko techniczny problem, ale organizacyjny i regulacyjny.  

Co naprawdę sprzedaje lokalny hosting?

Lokalny hosting (czy to klasyczny shared, VPS, czy zarządzana chmura u polskiego operatora) sprzedaje coś zupełnie innego:
Prostotę „hosting + domena + poczta + backup + support, mamy to załatwione”.
Bliskość – support po polsku, telefon, mail, człowiek po drugiej stronie.
Konkretną odpowiedzialność – często operator przejmuje na siebie backupy, monitoring, migrację.
Lokalizację danych – polskie data center, polska jurysdykcja, łatwiejsza rozmowa o RODO.
Niższy próg wejścia – dla WordPressa, WooCommerce, małych CRM-ów, SaaSów early-stage.
 
Coraz więcej polskich firm pisze wprost, że „lokalna chmura i lokalny hosting są ważne z perspektywy suwerenności cyfrowej, utrzymania know-how i wspierania rodzimego ekosystemu IT”, pokazując przykłady z Francji, Niemiec i inicjatywy GAIA-X, które mają budować europejską alternatywę dla USA i Chin.   

Dyrektywa NIS2

Dyrektywa NIS2 została przyjęta na poziomie Unii Europejskiej i od 2023 r. formalnie obowiązuje jako akt prawny UE, jednak państwa członkowskie — w tym Polska — są w trakcie jej implementacji do prawa krajowego. 
 
To oznacza, że choć przepisy nie funkcjonują jeszcze w pełnym krajowym reżimie prawnym, rynek już przygotowuje się na ich skutki, ponieważ NIS2: 
  • zwiększa odpowiedzialność zarządów firm za cyberbezpieczeństwo (łącznie z sankcjami osobistymi),
  • wymaga większej transparentności łańcucha dostaw usług cyfrowych, w tym tego, gdzie fizycznie przechowywane są dane,
  • podnosi standardy nadzoru nad infrastrukturą, kopią zapasową, dostępnością systemów i procedurami reagowania na incydenty.
Dodatkowo część państw UE wprowadza jeszcze dalej idące rozwiązania – np. Francja wymaga przechowywania danych medycznych wyłącznie na krajowych serwerach, a projekty takie jak GAIA-X promują koncepcję europejskiej suwerenności danych.
 
W praktyce oznacza to jedno:
im bardziej wrażliwe dane, tym większy nacisk na ich lokalizację, audytowalność oraz kontrolę nad infrastrukturą.
 
I tu lokalni dostawcy hostingu oraz operatorzy data center zyskują przewagę — mogą:
  • działać w tej samej jurysdykcji co klient,
  • łatwiej spełnić krajowe wymogi audytowe,
  • szybciej umożliwić onsite-inspection,
  • oferować realną kontrolę nad łańcuchem dostaw IT.
To dlatego nawet globalni hyperscalerzy zaczynają promować „data residency” oraz „sovereign cloud”, oferując przetwarzanie danych w konkretnych krajach i wprowadzając europejskie mechanizmy ograniczania przepływu danych (np. EU Data Boundary).
 
Presja regulacyjna jest realna i rośnie — a to otwiera przestrzeń dla lokalnych operatorów, którzy nie muszą walczyć skalą, tylko zgodnością i odpowiedzialnością.

Fizyki nie oszukasz – moc, chłodzenie, miejsce

Drugi trend, o którym rzadko mówi marketing, a często mówi… fizyka:
• AI, generatywne modele, HPC – wszystko to pożera prąd i generuje gigantyczne obciążenia termiczne.
• Duże data center powyżej 50–100 MW zaczynają mieć problem z dostępnością mocy z sieci w tradycyjnych hubach.  
• W Europie w 2026r. prognozuje się niedobór powierzchni DC przy jednoczesnym wystrzale zapotrzebowania napędzanym przez AI.  
 
Efekt?
Rosną nie tylko mega-kampusy hyperscalerów, ale też mniejsze, bardziej rozproszone ośrodki danych – często budowane przez lokalnych operatorów, bliżej użytkownika końcowego, z mniejszym PUE, wykorzystaniem OZE i lokalnych zasobów chłodzenia.
 
Dla lokalnych hostingów to szansa, by:
• specjalizować się w edge / near-edge dla konkretnych regionów,
• oferować usługi zarządzane dla firm, które nie chcą iść do dużych hubów,
• łączyć klasyczny hosting z kolokacją, prywatną chmurą i usługami projektowymi.

Ludzie, nie tylko infrastruktura

Ostatni element, o którym decydują realne projekty: kompetencje.
 
Chmura hyperscalera ma wiele dużych ale:
• trzeba mieć ludzi od architektury, IaC, bezpieczeństwa, FinOps,
• trzeba rozumieć shared responsibility model,
• trzeba umieć policzyć TCO (często do spółki z księgowością i controllingiem, a nie tylko z działem IT).
 
W polskich warunkach często wygląda to tak:
MŚP chce po prostu „mieć stronę, sklep, CRM, pocztę, backup i kogoś, kto odbierze telefon”.
 
Tu lokalny hosting ma ogromną przewagę – sprzedaje rozwiązanie, nie „blok mocy obliczeniowej w regionie X”. W praktyce lokalny operator bywa integratorem, administratorem, wsparciem i konsultantem w jednym.
 
Czy lokalne hostingi mają realną szansę? Tak – ale nie wszędzie i nie na wszystko
 
Jeśli spróbujemy to poukładać, scenariusz wygląda mniej więcej tak:
 
Gdzie hyperscaler jest bezkonkurencyjny?
• Projekty globalne, multi-region.
• Duże SaaS-y, ogromne platformy produktowe, fintechy, martechy, gry online.
• Obciążenia AI/ML, big data, streaming na wielką skalę.
• Firmy z własnym zespołem DevOps/CloudSec i podejściem „infrastructure as code”.
 
Gdzie lokalny hosting wygrywa (lub ma przewagę)?
• Klasyczny web: strony firmowe, strony instytucji, serwisy treściowe, blogi, portale miejskie.
• E-commerce MŚP: WooCommerce, Presta, małe SaaS-owe sklepy.
• Sektor publiczny i wrażliwy – tam, gdzie istotne są: lokalizacja danych, audyty, łatwość kontroli dostawcy.
• Firmy bez dużego działu IT – kiedy liczy się prostota, support, migracja „za rękę”.
• Edge / lokalne DC – gdy ważna jest niska latencja w konkretnym regionie, integracja z lokalnymi sieciami.

Gdzie idealny jest model mieszany (multi-cloud / hybrid)?

Coraz częściej widać model:
„rdzeń” w chmurze globalnej, „front” lub komponenty krytyczne w lokalnym DC / hostingu, np.:
 
Dane wrażliwe i kopie bezpieczeństwa w lokalnym, certyfikowanym DC.
Front-end i statyczne zasoby podpięte pod globalny CDN hyperscalera.
Integracje aplikacji (np. CRM, ERP, B2B) w lokalnej infrastrukturze, podczas gdy analityka leci w globalnej chmurze.
 
Ten model ma jedną wspólną cechę: lokalny dostawca nie konkuruje na „ilość serwerów”, tylko na kompetencje i bliskość klienta.

Co z tego wynika dla rynku lokalnych hostingów?

1. Wyścig z hyperscalerami „na megawaty i miliardy” jest przegrany z definicji.
2. Wyścig o MŚP, administrację, lokalne projekty – absolutnie nie.
3. Regulacje (NIS2, RODO, suwerenność danych) tworzą realne okno możliwości dla lokalnych graczy.
4. Przyszłość lokalnych hostingów to:
• usługi zarządzane (managed),
• doradztwo i integracja,
• hybryda „lokalny + globalny”,
• specjalizacja (np. „hosting pod WordPressa / WooCommerce / systemy medyczne / branże regulowane”).
5. Klienci będą coraz mniej kupować „hosting”, a coraz bardziej „spokój i odpowiedzialność za kawałek ich cyfrowego biznesu”.
 
Ostatecznie odpowiedź na pytanie z tytułu jest prosta:
 
Lokalne hostingi mają szanse w starciu z hyperscalerami – wystarczy, że przestaną udawać mini-AWS, a zaczną być partnerem od realnych problemów klientów.

Popularne wpisy

Usługi chmurowe
Czy Polska naprawdę ma własną chmurę? Co jest polskie, a co tylko tak wygląda?

🌥️ Wstęp — o co toczy się gra Coraz częściej słyszysz, że „chmura” to już nie tylko domena gigantów zza oceanu. W Polsce powstają inicjatywy, które mają budować krajową, suwerenną infrastrukturę chmurową — dla firm, administracji, sektora publicznego. Czy to oznacza, że mamy prawdziwą polską chmurę? Czy jednak wiele z tego to marketing? Jeśli myślisz …

Stare wersje PHP
Stare wersje PHP – cicha masakra SEO i bezpieczeństwa. Dlaczego największe hostingi dalej to trzymają i zarabiają na niewiedzy klientów?

Od 2025 r. polski rynek cyfrowy funkcjonuje już w realiach dyrektywy NIS 2. To najpoważniejsza od lat reforma prawa dotyczącego cyberbezpieczeństwa, a jej skutki odczuje nie tylko administracja, ale również firmy z sektora hostingowego, data center, usług ICT, platform e-commerce, a nawet producenci czy podmioty przetwarzające dane. Zmiany nie są kosmetyczne — to nowa architektura …

Komentarze

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze